fot. Tomasz Gezela
28 lipca 2005 roku historia zatoczyła koło. Irlandzka Armia Republikańska (IRA), po 35 latach zbrojnej walki z brytyjską obecnością w Irlandii Północnej, ogłosiła zawieszenie broni i rozwiązanie swoich struktur wojskowych. Oświadczenie, które przekazał Seanna Breathnach – pierwszy członek IRA od 1972 roku występujący publicznie bez maski – było momentem przełomowym.
„Chciałem mieć pewność, że moje dzieci nie będą żyły w tym samym świecie, w jakim ja dorastałem” – mówił po latach w wywiadzie dla Belfast News. Jego wystąpienie symbolizowało zmianę: koniec przemocy i początek polityki.
Od bomb do urn wyborczych
Breathnach dziś mówi jasno: „natura walki się zmieniła”. Walka o zjednoczenie Irlandii przeniosła się z ulic do parlamentów. Sinn Féin – polityczne ramię republikanów – zdobywa rekordowe poparcie zarówno na północy, jak i południu wyspy. Wizja referendum o przynależności Irlandii Północnej do Zjednoczonego Królestwa przestała być marzeniem – stała się realną możliwością.
The Troubles: 30 lat krwi i chaosu
Korzenie konfliktu sięgają 1969 roku, kiedy IRA rozpadła się na dwie frakcje. „Tymczasowa” IRA (Provisional IRA) obrała drogę przemocy – zamachy, zasadzki i egzekucje były codziennością w Irlandii Północnej i Wielkiej Brytanii aż do końca lat 90. W czasie tzw. The Troubles zginęło ok. 3500 osób, a dziesiątki tysięcy zostało rannych.
Organizacja miała nawet 1500 aktywnych członków w szczytowym momencie, a przez jej szeregi przewinęło się ponad 8 tys. ludzi.
1998 – pokój, ale nie zapomnienie
Kluczowy moment nadszedł 10 kwietnia 1998 roku – Porozumienie Wielkopiątkowe przyniosło nadzieję na stabilizację. Gwarantowało ono, że przyszłość Irlandii Północnej będzie zależała od decyzji większości obywateli, a polityka zastąpi przemoc.
Jednak droga do trwałego pokoju nie była prosta. IRA nie złożyła od razu broni – dopiero presja społeczna, działania Niezależnej Międzynarodowej Komisji ds. Likwidacji (IICD) i wzrost siły Sinn Féin doprowadziły do końca działalności paramilitarnej.
2005: Koniec jednej ery, początek nowej
We wrześniu 2005 r. gen. John de Chastelain ogłosił: „Likwidacja IRA to fakt”. Premier Tony Blair mówił o „ważnym kroku ku pokojowi”. W kolejnych latach zniknęły nie tylko oddziały IRA, ale też inne ugrupowania zbrojne. W 2010 roku zamknięto działalność IICD, a w 2006 międzynarodowi eksperci uznali, że IRA nie stanowi już zagrożenia terrorystycznego.
Co dalej? Czy Irlandia się zjednoczy?
Choć broń ucichła, polityczne napięcia pozostały. Brexit odmienił krajobraz – odsunął Londyn od Brukseli, ale zbliżył Dublin do Belfastu. Wielu mieszkańców Irlandii Północnej zaczęło głośno mówić o zjednoczeniu wyspy – szczególnie młode pokolenie, wychowane już po The Troubles.
Zjednoczona Irlandia to dziś więcej niż hasło – to potencjalna konsekwencja pokojowego procesu, który zaczął się w 2005 r. Ale nadal dzieli społeczeństwo. Protestanccy unioniści trzymają się brytyjskiej tożsamości, katoliccy nacjonaliści marzą o wspólnej Irlandii. Nadchodzące lata mogą zdecydować, czy marzenia IRA przekształcą się w demokratyczne fakty – czy zostaną zamknięte w podręcznikach historii.
Motywy i echa w kulturze
Motyw IRA i konfliktu północnoirlandzkiego od lat obecny jest w popkulturze – od filmów jak „W imię ojca” czy „Michael Collins”, po serial „Derry Girls” i piosenki zespołu U2 („Sunday Bloody Sunday”). Te historie przypominają, jak cienka granica dzieli walkę o wolność od terroru – i jak trudno zbudować pokój na zgliszczach wojny.
Więcej na temat Irlandii Północnej znajdziesz w artykule na temat film „Belfast” w reżyserii Kennetha Branagha.
Gabriela Nastałek-Żygadło pisze o kulisach wypracowanego pokoju w artykule „Irlandia-Wielka Brytania. Historia krwawego konfliktu. Jak wypracowano pokój?”
